blackorhidea | e-blogi.pl
Blog blackorhidea
[*] 2018-09-12

Wiecie... z racji swojej pracy, obcowania ze zwierzakami czasem jestem zmuszona podjąć tą najtrudniejszą decyzję... tak było też i tym razem...


Żegnaj przyjacielu... wiem że cierpiałeś i podjęłam jedyną słuszną decyzję... do końca wierzyłeś, że Twój pan wroci... albo chociaż przyjdzie się pożegnać... nigdy nie zapomnę Twoich smutnych oczu... Dobrusiu... bądź szczęśliwy i wolny... kiedyś jeszcze pojdziemy razem na spacer...


Dobranoc...


[*] 2017-08-31

nie zdąrzyłam się pożegnać Panie Stasiu... Odszedł ktoś o wielkim sercu, wielki przyjaciel i ktoś kto wspierał oa całym sercem... Odszedł za szybko, bez sensu... jakie to życie jest niesprawiedliwe... Miał Pan tyle planów... jak się mijaliśmy na ulicy nie odmachałam... przepraszam... 


Mam nadzieję, że tam po drugiej stronie jest lepiej niż tutaj... 


Będę pamietać... i jest mi tak cholernie przykro.... 


Żegnaj Przyjacielu... ;(


536 2017-07-14

dzisiaj kolejne urodziny... i po raz kolejny... przedstawiciel płci przeciwnej pokazał jak wiele ten cały gatunek jest wart... tak bardzo się broniłam by kolejny raz nie zaufać facetowi... a gdy już to zrobiłam dostałam po raz kolejny po dupie... mam dość... marzę by zasnąc i obudzić się bez tej cholernej potrzeby posiadania kogoś bliskiego... nie wiem co robię źle... staram się... nie wiem co więcej mam robić... jaką być by w końcu zaznać choć odrobiny ciepła i miłości... :(


523. 2017-03-29

nie nadaje sie do tej pracy... jak w piatek mam pozegnac swoja przyjaciolke po 3 latach pracy... jak w sobote bede miala wejsc do stajninie slyszac jej donosnego rzenia.... pozegalam sie juz dzis... w piatek nie bede potrafila... od 17 siedze i rycze... bo juz jej nie zobacze, pomimo ogromu pracy i milosci i czasu jej poswieconego, mimo obietnic ktore sa gowno warte... peka mi serce, wspominam kazda wspolna chwile... i wiem ze to juz nigdy nie wroci... 


odejdziesz moja kochana na zawsze... a ja ponioslam wlasnie kolejna kleske... ile jeszcze? 


ten rok to jakies nieporozumienie... nawet nie mam z kim pogadac, bo wszyscy pseudoprzyjaciele maja mnie gdzies....jest spoko... jest przekurwacudnie...


 


straciłam wszystko co kochałam... i jest mi juz wszystko jedno... co o mnie mysla jak mysla itd... nie zalezy mi, wszystko straciło sens...


213. 2017-03-13

marze o tym by gdzieś wyjechać... na dzień, tydzień, miesiąc, rok... stałe... usychają mi wszystkie więzi które trzymają mnie tu gdzie jestem... nie mam już siły by ze wszystkim wojować o wszystko... mam wrażenie, że to zawsze mi bardziej zależy... nieliczni pewnie powiedzieli by, że to depresja... fakt, nic mnie nie cieszy, i jakoś wszystko zaczyna tracić sens... do tego te głupie sny... codziennie budzę się zalana łzami i potem... co noc śni mi się, że umieram... podobno śmierc we śnie jest oznaką zmian, potrzebnych zmian... do tego te gluche telefony, smsy... ten mały chu..j mi nigdy nie odpusci,że skonfidenciłam... no i w maju operacja... jak się okazalo ciut poważniejsza niż miała być... i nie wiem .. czy nie głupio będzie się pożegnac przed nią... 


i siedze i tak sobie myślę... że teraz już nie ma nikogo ani niczego co mogloby mnie jeszcze zatrzymać... bo ten co móglby, ma mnie w dupie, a to co by mogło już nie jest takie wspaniałe jak kiedys...


518. 2017-03-02

straciłam wiarę... w ludzi... w związki... we wszystko... ileż można się starac.. pokazywać że jest się kimś... i czekać aż ktos to dostrzeże... musze sie zmienić...musze zmienic otoczenie... ciągle żyje w swiecie fantazji... wierze w ludzi.. w to głupie przeznaczenie , ze kazdy  w zyciu pojawia się po cos... ale to zdecydowanie złe podejscie... nic nigdy nie bedzie tak jak sobie wyobrazam... bo szczęscie to towar detaliczny, na który mnie chyba nie stac...


065. 2017-03-01

4 dzień ryczę... tracę przyjaciela... moją powierniczkę sekretów, przytulanke w złych chwilach... zabierają mi zwierzę któremu poświęciłam 3 lata pracy, 3 lata kochałam jak własne dziecko, walczyłam ze strachem i wycofaniem przed człowiekiem... moje kochanie... jedyna żywa istota dla której poswieciłabym wszystko, jedyna na myśl o której chcialam rano wstać z łóżka... a teraz mam ja oddac ... znaleźć nowy dom... bo zabiera miejsce... nie stac mnie na zabranie jej gdziekolwiek... a samą milością nie opłacę jej utrzymania...umieram.. pęka mi serce... mój żal i smutek są nie do opisania... mam jej nie widziec... nie słyszec jak rży na moj widok... nic nigdy mnie tak nie bolało.. nic ... gdybym mogła ofiarowałabym jej gwiazdke z nieba... ale nie stać mnie ... nie stac mnie na jeb.. 500zł miesiecznie... kocham Cię Klopsie... nawet nie wiesz jak bardzo... ;(


579. 2017-02-18

Brak mi już sił... nie mam chęci na nic... jeszcze do niedawna marzyłam o miesiącu pod kocem z książką przed nosem... a teraz... jestem wycieńczona i fizycznie i psychicznie... za dużo problemów... brak życia prywatnego... nie mam czasu dla przyjaciół... o innych rzeczach nawet nie myślę... czas mija a ja jego połowę spędzam w pracy w drugą przesypiam... to już nie życie to coś na podobieństwo wegetacji...


59. 2017-02-07

jesli mozma umrzec ze zmeczenia to mnie to niedlugo czeka... od 5 do 9 szpital potem 8 -10 godzin w pracy a i tak slysze ze malo robie... zasypiam nawet na mrozie w pracy... ale wolne ? nie... przeciez nie zasluguje i nie ma mnie kto zastapic... mam dosc naprawde dosc... zero wsparcia tylko ciagle pretensje... jest super.


624 2016-11-14

... wiesz strasznie tęsknię... i nie umiem Ci o tym powiedzieć wprost... chciałabym... nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała... cofnąć czas o te prawie 8 lat i zmienić wszystko... poprzestawiać bieg historii... nie czekać tak długo... nie idealizować , nie porównywać każdego z Tobą... to prawie przekleństwo, znajomość z Tobą... przez Ciebie nie potrafie otworzyć się na nikogo innego... ciągle Ciebie szukam... chociaż wiem, że zapewne teraz gdybyś mnie zobaczył, rzuciłbyś krucyfiksem i kazał uciekać... ale mimo wszystko zaryzykowałabym... by móc choć raz fizycznie Cię dotknąć... zobaczyć... starzeję się... czas uporządkować życie prywatne, bo czuję że wszystko mi ucieka przez palce... nie chcę prosić, nie chcę zmuszać do niczego... po prostu chcę abyś wiedział, że jesteś najważniejszym facetem w moim życiu... tyle... nie wiem czy zamykać ten dział życia, czy jeszcze poczekać... pomóż mi...


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]